Wiara - Rock/Metal | Fotka.com

Rock/Metal

Wiara

jesli chodzi o wypowiedz przedmowcy to wydaje mi sie ze albo sie naczytales jakis glupot albo nie wiem....po pierwsze wg mnie religia nie jest tylko co najwyzej wypaczana przez niektore osoby/organizacje. po drugie nie do konca sie zgodze z tymi podzialami. chocby w Polsce jakos nie zauwazylem objawow opisanych przez ciebie. oczywiscie znajda sie zawsze jakies barany rzucajace sie jak psy na innowiercow ale to jest margines. po trzecie biblia (bo domyslam sie ze o niej mowisz) jest starsza niz 2000 lat i jest wg mnie jedna z najmadrzejszych ksiazek, ktorej ty i tak pewnie nie czytales, a mimo to jęczysz. a wojskowy porzadek? kto ci kaze rzucac na tace? chcesz to rzucaj, nie chcesz to nie. kto ci kaze chodzic do kosciola...
sorki ale nie zgadzam sie nawet z jednym slowem....pax
Caliburn oboje macie po części racje aczkolwiek w obu wypowiedziach widze pewne subiektywne opinie...
>kto mu każe dawać na tace? Choćby piąte przykazanie kościelne "5. Wierni są zobowiązani dbać o potrzeby Kościoła"
>kto mu każe do kościoła chodzić? To samo... "1. W niedziele i w inne nakazane dni świąteczne wierni są zobowiązani uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymywać się od prac służebnych"

I tutaj w 100% sprawdza się Twoje zdanie: "po pierwsze wg mnie religia nie jest tylko co najwyzej wypaczana przez niektore osoby/organizacje"
Tylko że właśnie to rzeczona organizacja kościoła stanowi niedorzeczne nakazy, więc nie dziwie się osobą które nie chcą mieć z nią nic wspólnego. Oni mają, że tak delikatnie to ujmę, w nosie to że kogoś np. nie stać na dawanie im pieniędzy na "potrzeby" kościoła, a w niedziele musi ciężko charować żeby zarobić na wyżywienie rodziny. Pozatym księża sobie jeżdzą drogimi samochodami, mają co niektórzy po 3 domy i sam ich "Bóg" wie ile kochanek albo i nawet dzieci. Myślisz że za czyje to wszystko pieniądze?? I to są te "potrzeby" kościoła?? No wybacz ale nawet jakbym była wierząca to zasranego grosza bym na te ich potrzeby nie dała, bo niby z jakiej paki?? Czy oni mi kiedyś coś dali?? Bez problemu mogę porównać dzisiejszego księdza do zwykłego polityka, obaj gadają o ideałach a jak przychodzi co do czego to poprostu żyją (i to BARDZO dobrze) za pieniądze parafian/podatników. Tylko na szczęście o ile podatki płacić musimy, kościołowi możemy powiedzieć NIE. I ja mówię nie płaceniu za ich zachcianki, często zresztą łamiące prawa kościoła których nam tak każą przestrzegać (choćby poruszana przezemnie wcześniej sprawa celibatu...nie cudzołóż...nie jeden ksiądz wymawia te słowa dziesiątki razy dziennie a mimo to...heh)
przykazania koscielne o mam w glebokim powazaniu. zgodze sie ze spora czesc dzialania kosciola katolickiego jest nastawiona na koszenie kapusty ale sam znam przynajmniej kilku ksiezy ktorzy ani nie jezdza bog wie czym ani nic z tych rzeczy. bardzo nie podoba mi sie np gdy w kosciolach sa zlote zdobienia itp. po co to komu? no drazni mnie to okrutnie. kosciol to powinien byc budynek mogacy [pomiescic odpowiednia ilosc ludzi i tyle. oczywiscie moga byc tam jakies obrazy itp ale znajmy umiar. kiedys byl taki kosciol kapucynow - z mojego punktu widzenia idealny, surowe wnetrze, przy oltarzu nieco zdobien i tyle. no ale nie minelo kilka lat i juz zaczeli stawiac w jego miejsce jakies ogromne paskudztwo. kosciol powinien byc ubogi, jak chocby u buddystow. a wracajac do ksiezy lamiacych przykazania to tez mysle ze to jest margines choc im wyzej w hierarchii tym ten margines sie poszerza.
Nie no moim zdaniem zdobienia w kościołach to ok, mi samej strasznie się podobają stare gotyckie kościoły, w których zdobień nie szczędzili. Tylko niech wydają te pieniądze naprawde na kościół np. remonty, PODSTAWOWE potrzeby księży jak żywność itp, no i miłoby było gdyby parafianom pomagali...ale no nie wymagajmy cudów, oni wolą ssać od nich ostatnie grosze.
A jeśli mój drogi naprawde uważasz że to tylko "margines" to zazdrosze wiary w tę organizację, żyj sobie dalej w swojej błogiej nieświadomości ale prawda nadal jest taka że choć nieoficjalnie to księża zaczynają wg odstępować od celibatu, sama znam jednego księdza który ma syna, i że tak powiem nic do niego nie mam bo jest szczery, choć nie otwarcie to przyznaje się że jest księdzem z zawodu a nie z powołania. Ale na mszę odprawianą przez niego w życiu bym nie poszła bo przez takich właśnie ludzi przestałam wierzyć w tą organizacje...
wiesz opinie ksztaltuje sie na podstawie wlasnych doswiadczen. ja osobiscie poznalem spoko ksiezy, choc slyszalem tez z ambony gosci ktorzy mieli naprawde nierowno pod sufitem. moze od tego celibatu im tak strzela
Jasne, gdyby jeszcze go przestrzegali...
Caliburn69:
wiesz opinie ksztaltuje sie na podstawie wlasnych doswiadczen. ja osobiscie poznalem spoko ksiezy, choc slyszalem tez z ambony gosci ktorzy mieli naprawde nierowno pod sufitem. moze od tego celibatu im tak strzela


możliwe:)
a co do własnych doświadczeń... zaprzeczylam kiedyś, że czlowiek swym rozumem może poznać istnienie Boga. ksiądz mi chcial udowodnić, że jednak może. podał przykłady z dróg św. Tomasza. argumenty dobre, nie powiem, że nie. ale rozwijając tę myśl dalej i tak czlowiek dochodzi do wniosku, że jednak nie można w ten sposób dowieść istnienia Boga.

no i jak ludzie mają wierzyć kościołowi, kiedy tak łatwo obalic prawdy wiary??
A ja właściwie jestem satanistą. Nie chodzę na jakieśtam zasrane Czarne Msze i nie gwałcę dziewic. Jestem satanisą LaVey'ańskim. Nie chce mi się opisywać, bo muszę robić zadanie z religii... Więc poczytajcie sobie i wszystko.
Ja jestem osobą wierzącą i muzyka jakiej słucham na to nie wpłynęła. Co do instytucji Kościoła to mam mieszane uczucia ponieważ z jednej strony widzę w mediach artykuły o księżach pedofilach i widzę księży jeżdżących drogimi autami,a z drugiej strony w moim życiu spotkałam się tylko z takimi,którzy naprawdę mieli powołanie i zapał do swojej działalności i żaden z nich nie jeździł drogim autem. Na tacę zdarza mi się wrzucać ze względu na to,że parafia jest młoda i niezbyt zamożna,a wszystkie pieniądze są ładowane w wyposażenie kościoła. Patrząc na mój Kościół widzę jak ogromna praca została wykonana.
mi sie osobiscie wydaje ze nie mozna udowodnic istnienia boga. albo sie wierzy albo nie. gdyby sie dalo udowodnic to nie byloby tego tematu ;]
Caliburn,przyznam ci 100%racji.Na tym własnie wiara polega,lecz wydaje mi się,że mało osób wierzy chociaz są praktykującymi katolikami( pewnie mówią że wierzą w istnienie Boga)... w Niego trudno uwierzyc bo umysł tego nie ogarnia ...ludzie wolą wierzyc w rzeczy namacalne,a wiara rozwija się w człowieku przez całe życie i nie każdy zdąrzy pewnie uwierzyc tak prawdziwie-chyba nieliczni otrzymują taki dar wiary>
(...)Chrześcijaństwo minie. Skurczy się i zaniknie. Mam rację i jestem o tym przekonany. Jesteśmy dzisiaj popularniejsi od Jezusa. Nie wiem co pierwsze minie – rock & roll czy chrześcijaństwo(...)
Im więcej widzę, tym mniej rzeczy jestem pewien
cytaty:John Lennon>
Caliburn69:
mi sie osobiscie wydaje ze nie mozna udowodnic istnienia boga. albo sie wierzy albo nie. gdyby sie dalo udowodnic to nie byloby tego tematu ;]

dokładnie tak samo uważam
fryteq94:
A ja właściwie jestem satanistą. (...) muszę robić zadanie z religii...

satanista odrabiający pracę z religii?? :)
kto się odsunął ten się odsunął.. wczoraj pewien facet uświadomił mi że lepiej się w to nie wtrącać i chyba przy tym pozostanę, choć dotychczas bardzo lubiłam dyskusję na ten temat ;0 niewiem ale sama nie zwracam zbytnio uwagi na to co wyznaje (o ile cokolwiek wyznaje) jakikolwiek zespół, którego słucham.. w ten kwestii powołuje się sama na siebie i mi z tym dobrze.. a w Boga wierze, bardzo i w diabła też, ale raczej wielbię tego pierwszego ;)

a jeszcze tak wtrącę co do przejawiania wiary, sama chodzę do Kościoła, tyle, że jest on nie do porównania, zero staroświeckości i wogóle ;D alee popieram fakt iż kościół oraz większość księży raczej odpycha.. noo ale cóż, bywa ;|
Poniekąd zgodzę się z tym, aczkolwiek nie można też stwierdzić, że Bóg (czy jakakolwiek inna nadnaturalna siła sprawcza), nie istnieje. To, że nie ma dowodów, że boga nie ma, nie musi znaczyć, że on nie istnieje. Wiem, jak to niedorzecznie brzmi, ale przecież może istnieć cokolwiek, czego nie możemy udowodnić...skoro jednak nie mamy namacalnych dowodów na istnienie boga bądź też jego nieistnienie, nie widzę sensu się tym zamartwiać.
Najważniejsze wg. mnie, to żyć w myśl zasady "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe" - do bycia dobrym człowiekiem wiara nie jest konieczna. Jeśli umrę i okaże się, że bóg istnieje, to ok, będę się cieszyć z zapewnionego life after death;)
A jeśli umrę i okaże się, że boga nie ma, to nie będę rozpaczać, "że to już koniec", bo przecież mnie już nie będzie.
Zatem to, czy bóg jest czy go nie ma, jest mi obojętne.
Poniekąd zgodzę się z tym, że nie ma dowodów na istnienie boga* - miało być na początku posta, ale mi się skasowało.
A ja wierze w Boga i jestem osobą praktykującą, chociaż tak samo jak wy nie do końca zgadzam się z nauką kościoła...
Ja jestem Ateistką... Nie wierze w coś takiego jak bóg, ale nie ma to związku z tym czego słucham.
Nie wierzę w Boga, ale to nie znaczy, że chodzę po ulicy i zabijam koty... Jestem dobrym człowiekiem, nikogo jeszcze nie skrzywdziłem, pomagam innym... bez wiary tez można czynić wiele dobrego ...
Śmieszą mnie ciągłe najazdy na instytucję kościelną ludzi, których jedynymi argumentami są Maybach ojca R. Oraz zwyrodniały katecheta. Słabi jesteście, skoro tylko z tego lub tego powodu ( ew. Obojgu ) porzuciliście własne zasady wpajane wam od dziecka. Wiara idzie w parze z Kościołem – taka to już prawda. Jednak zapamiętajcie – czy dajecie na tacę to już tylko Wasza indywidualna decyzja – nie musicie! Ksiądz ma obowiązek udzielić Ci sakramentu bez jakiejkolwiek zapłaty.. ludzie o tym zapominają i sami wpędzają się w rolę wyłudzanych ofiar ;/
Co do pieniędzy przeznaczanych na konto RM przez starsze osoby.. phi! ( to naprawdę skrajne przypadki ) Tym ludziom niewiele pozostało już w życiu i topią swoją uwagę, smutki właśnie w tej stacji. Nie podoba się? Proszę bardzo! Dajcie im alternatywę, cel w życiu a nie okrzykujcie ofiarami kościoła ;/ Tym bardziej swoim powodem odejścia od niego!
Chrześcijaństwo jest pewnym zbiorem zasad, nie łatwych do przestrzegania... jeśli już podejmujecie się nazywać siebie „ chrześcijaninem” nie możecie opuścić sobie kilku drobnych punkcików.
Wierzący niepraktykujący – nazwijcie sie po imieniu – LENIE ŚMIERDZĄCE ;]

Ja wierzę w istnienie Boga, aczkolwiek mam wobec niego samego osobliwe podejście ;] Dlaczego? Bo to On, a nie kościół mnie denerwuje. Proste i nieskomplikowane. A, i główmy przedmiot tematu – tak, muzyka miała wpływ na moją ideologię.
catselene:
Bo to On, a nie kościół mnie denerwuje

catselene:
tak, muzyka miała wpływ na moją ideologię.

czyzby moonlight? ;]
1 2 3 4 5 8
Aby dodać post, musisz się zalogować.