Wiara - Rock/Metal | Fotka.com

Rock/Metal

Wiara

Chciałabym poruszyć temat wiary.

Ludzie na ogół myślą, że słuchanie ciężkiej muzyki nastawia ludzi przeciwko Bogu i Kościołowi. Ja uważam to za bzdurę, gdyż każdy człowiek ma swój rozum i swoją wolę, nie musi kopiować cudzych poglądów i wyznawać tego co pewne zespoły Black-metalowe, nawet jeżeli gorliwie się z nimi utożsamia. Mamy przecież wybór. To, co one głoszą jest jedynie propozycją, a kwestia wiary jest sprawą indywidualną.

Jednak większość z Was jest niewierzących.

Dlaczego? Co wpłynęło na Waszą decyzję? W jaki sposób odsunęliście się od kościoła?
Czy to ważne? Jak komuś sie nie chce chodzić do kościoła po protu tego nie robi i gitara... Co w tym takiego ciekawego?!
mnie najbardziej zniechęcił nauczyciel fanatyk już w 3 klasie a potem już się samo potoczyło i gówno to miało wspólnego z tym czego słucham
po pierwsze, w czasach obecny Kościół a wiara to dwie różne sprawy.
zgadzam sie z przedmowczynia. kosciol szczerze mowiac to dla mnie synonim obludy. generalizujac rzecz jasna. a czy jestem wierzacy? sam nie wiem. ale czasem sie zastanawiam czy to wszystko stalo sie samo a z drugiej strony jesli nie to czemu sila stworcza pozwolila na to cale zlo...temat rzeka, jeszcze cos pozniej skrobne
Słyszałam gdzieś kiedyś bardzo mądre słowa: jeśli wierzysz w Boga, a On istnieje- nie stracisz, możesz tylko zyskać. Jeśli wierzysz, że Bóg istnieje, a na prawdę Go nie ma- nic nie stracisz. Ale jeśli nie wierzysz, a On istnieje- stracisz wszystko. I wierzę w Boga, bo raczej na tym nie stracę. Kościół? Wiele rzeczy mi się w nim nie podoba... nawet bardzo wiele. Ale i tak jest lepiej niż chociażby w średniowieczu. Przynajmniej nie ma tylu fanatyków(bo jeden fanatyk potrafi zaszkodzić bardziej niż stu ateistów). Jest tylko Rydzyk i jego mocherowe babcie...
Według nauki kościoła jeśli ktoś jest wierzący a nie praktykujący to nie może nazywać się chrześcijaninem, ja wierze w Boga, ale to nie ma nic wspólnego z kościołem. Dla mnie to gówno warte, nie będę słuchać debilnych księży na których jeszcze ludzie dają kasę.. Nie powiem bo do kościoła czasem pójdę ale robię to dla siebie a nie tych imbecyli. Oni są tacy święci i mądrzy że aż się śmiać chce, nie jeden ma więcej na sumieniu jak ludzie świeccy. Można by gadać godzinami..
Kaska1707:
łyszałam gdzieś kiedyś bardzo mądre słowa: jeśli wierzysz w Boga, a On istnieje- nie stracisz, możesz tylko zyskać. Jeśli wierzysz, że Bóg istnieje, a na prawdę Go nie ma- nic nie stracisz. Ale jeśli nie wierzysz, a On istnieje- stracisz wszystko.

wiara to dla ciebie tylko rozliczenie korzysci i strat? wierzysz bo wydaje ci sie to oplacalne? ;] ja sam, wydaje mi sie, gdzies tam gleboko wierze w boga alerzeczywistosc zdaje sie temu zaprzeczac niemal codziennie
wierze i tyle ;d
Moim zdaniem Bóg istnieje i nie mówię tego bo boje się że pójdę do piekła ( choć pewnie tak będzie ), ale kościół to już wymysł człowieka. Przykazanie kościelne "Dbaj o potrzeby wspólnoty kościoła" , chodzi tylko i wyłącznie o pieniądza ! Dziwne ze prawie każdy ksiądz jeździ wypasionym samochodem. Ktoś wyżej wspominał o Rydzyku, jego zachowanie jest żałosne. Dziwie się tym wszystkim babciom ze nie widzą jaki naprawdę z niego człowiek, numer jego konta pewnie znają już na pamięć. Renta nie starcza na leki ale dla Rydzyka zawsze się ofiara znajdzie MASAKRA!
Też wierzę. I uważam, że to czy wierzymy zależy od naszych poglądów, a nie od tego czego słuchamy. Muzyka co prawda na nie wpływa, ale nie przesadzajmy.
no jak dla mnie muzyka nie ma wplywu na wiare lub jej brak bo slucham tak szatanskiej muzyki jak i, nazwijmy to, chrzescijanskiej. wykonawcow egzaminuje tlyko z muzyki a ni e z wyznania
hmmm... kościół - nigdy nie tolerowałam. Ale co do wiary to kilka miesięcy temu zaczęłam się zastanawiać...
Caliburn69:
wiara to dla ciebie tylko rozliczenie korzysci i strat? wierzysz bo wydaje ci sie to oplacalne?

Wierzę bo wierzę. Tak było tak jest i raczej tak pozostanie. Jeśli chodzi o korzyści to można je zyskać tylko jeśli wcześniej się coś zrobi. Mam tu na myśli jakiekolwiek dobro w życiu i nie wypieranie się Boga, jak już się w niego wierzy. Wiara na dobrą sprawę lekka nie jest. Korzyści płynące z wiary motywują w chwilach zwątpienia. A tamto? Oświeceniowa filozofia, a oświecenie to przecież wiek rozumu, więc chyba wiadomo jak było wtedy z wiarą.
A ja osobiście nie wierze, przestałem zanim zacząłem słuchać metalu... Religia (każda) to wymysł człowieka stworzony dla człowieka. Do mnie nie trafiają idee z wielkim stwórcą itp.
hm.. ja się czasami zastanawiam co by było gdybym nie wierzyła.. moja wiara jest tak dziwna że nie potrafię dopuścić do siebie myśli że nie ma tego w co wierzę.. a właśnie na tym polega wiara.. nie widzisz, nie czujesz a wiesz...
A ja to mam w dupie
2kwestyje:
a) Wiara : Moja dupa nie wasz interes : d na chój taka kwestia wogole no ale jak lubicie sie onanizowac poblishnie to
- Wiara to nic innego jak rodzaj stymulacji jednego z poziomow swiadomosci czlowieka :(( to tak moja ideologia (na podobnej zasadzie dziala brzmienie muzyki ale to juz kwestia prywatnych spostrzezen kazdego z nas)
b) chciel bys cie posluchac innych bzdeCtF zapraszam na foRum brAvO peeL haha :))) loFloFlOF
Ediithe:

Ludzie na ogół myślą, że słuchanie ciężkiej muzyki nastawia ludzi przeciwko Bogu i Kościołowi.

Ludzie na ogół kierują się durnymi stereotypami, choć nie wszyscy. Jakby nie mogło im przyjść do głowy, że istnieje coś takiego jak "ekspresja artystyczna"!
To, że słucham np. "Diabelski Dom cz. II" nie znaczy, że pod wpływem tego utworu zrobię sobie w pokoju czarci ołtarz.:D
Ediithe:

Ja uważam to za bzdurę, gdyż każdy człowiek ma swój rozum i swoją wolę, nie musi kopiować cudzych poglądów i wyznawać tego co pewne zespoły Black-metalowe, nawet jeżeli gorliwie się z nimi utożsamia. Mamy przecież wybór. To, co one głoszą jest jedynie propozycją, a kwestia wiary jest sprawą indywidualną.


Dokładnie! Więcej nawet, niektóre z zespołów tak naprawdę wcale nie wyznają ideologii przekazywanych w swoich utworach. Ot, tylko ekspresja artystyczna. Niekoniecznie propozycja, którą trzeba traktować śmiertelnie poważnie.
Ediithe:

Jednak większość z Was jest niewierzących.

Dlaczego? Co wpłynęło na Waszą decyzję? W jaki sposób odsunęliście się od kościoła?


Na pewno nie był to wpływ muzyki. Raczej osobistych doświadczeń i w moim przekonaniu racjonalnych wniosków z nich wysuniętych. Nie był to wpływ muzyki, ponieważ wątpić w istnienie Boga zaczęłam już jako ośmioletnie dziecko, wierzcie albo nie.
Nieraz się modliłam, bynajmniej nie o jakieś błahostki i nic. Miałam nie za wesołą sytuację w domu i cichą nadzieję, że Bóg to zmieni. Nie odpowiedział na moje modlitwy, więc stwierdziłam, że to pewnie takie samo kłamstwo jak św. Mikołaj rozdający prezenty co roku, wróżki, elfy i inne ściemy wpajane dzieciom. Podejrzewałam, że dorośli nas okłamują w tej kwestii dla własnych korzyści ("bądź grzeczna, bozia patrzy!" czy też pójście do Pierwszej Komunii).
Ostatecznie określiłam się w gimnazjum. Nie poszłam już do bierzmowania. I, powtarzam jeszcze raz, to na pewno nie była kwestia muzyki, lecz rozumu.;) W gimnazjum słuchałam częściej ścierwa niż dobrej muzyki.:D
Cóż wg. mnie najwięcej racji mieli oświeceniowi deiści i przy takich poglądach obstaje już od bardzo młodych lat. Mam szacunek do religii bo to dobra rzecz - ale nie dla mnie. Religia nie jest mi do niczego potrzebna. Największym autorytetem jest dla mnie siła rozumu i poszanowanie dla ludzkiego życia.

A co do wpływu muzyki. Nie wszystko jest dla wszystkich. Nawet do muzyki trzeba dorosnąć.
lemisz, "Nie wszystko jest dla wszystkich. Nawet do muzyki trzeba dorosnąć."

Jedni w muzyce ktora okreslaja "zla & satanistyczno SZATANISTYCZNĄ" dostrzegaja tylko slowa i jebudlubanie w dupie no ale dlamnie liczy sie brzmienie : ) taki drobny przekaz czysto dzwiekowy :))
1 2 3 8
Aby dodać post, musisz się zalogować.