MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

Tak jak już wspomniałam na forum, niezwykle interesująco zapowiada się dzisiejszy ćwierćfinał Carling Cup na Old Trafford, gdzie Manchester United podejmie Tottenham Hotspur. Obydwa zespoły bardzo dobrze grają w tym sezonie w Premier League i są obecnie sąsiadami w tabeli, więc można spodziewać się zaciętego pojedynku.

Czerwone Diabły są obrońcami trofeum, które wywalczyli w marcu, wygrywając w finale po rzutach karnych właśnie ze Spurs. Ekipa z Londynu ostatni raz wywalczyła z kolei Puchar Ligi w 2008 roku.

Można powiedzieć, że Tottenham ma kompleks Man Utd, bowiem nie wygrał z tą drużyną od maja 2001 roku. Od tej pory United wygrali 15 spotkań, a pięć zakończyło się remisami. Ostatni pojedynek miał miejsce we wrześniu tego roku na White Hart Lane, gdzie goście zwyciężyli 3:1. Na Old Trafford Tottenham ostatni raz zwyciężył w grudniu 1989 roku po bramce Gary'ego Linekera (1:0).

Obydwa zespoły zagrają prawdopodobnie w rezerwowych składach. W bramce gospodarzy zamiast Tomasza Kuszczaka stanie zapewne Ben Foster, a w ataku szansę na występ mają Michael Owen, Federico Macheda i Danny Welbeck. Wolne z kolei dostaną zapewne tacy piłkarze jak Gary Neville, czy Dimitar Berbatov. Spurs wystąpią bez kontuzjowanego Ledley'a Kinga, ale zagrać może za to wracający do zdrowia Giovani Dos Santos.

21:00 Manchester United vs Tottenham Hotspur

Lubisz to?
Jak na razie 2:0 po I połowie, więc raczej wygramy :)
1 grudnia 2009
konto usunięte
Młodzi pokażą wszystkim co to znaczy młody Diabeł :))
1 grudnia 2009
konto usunięte
Oczywiście, że United wygra :) W końcu muszą Kasi sprawić spóźniony prezent urodzinowy :p
1 grudnia 2009

 

W ciągu ostatnich 30 dni dodaliśmy do klanu 348 blogów, co oznacza, że znowu pobiliśmy rekord tym razem w listopadzie i jest to bardzo dobry wynik :) Do klanu przybyło też paru nowych Klanowiczów, których serdecznie witamy w Naszym gronie :) Obecnie jest nas już 185 osób, a w klasyfikacji klanów raz jesteśmy wyżej, a raz niżej... ale na pewno pniemy się coraz to bardziej do góry :)


Z góry chcieliśmy podziękować wszystkim tym osobom, które przez ten miesiąc dodawały blogi, komentowały, wystawiały oceny i udzielały się na forum, gdzie prowadzone są naprawdę bardzo ciekawe rozmowy :) Mamy też nadzieję, że w obecnym miesiącu - grudniu, nasza współpraca będzie się układać równie dobrze jak teraz, a nawet i lepiej :)


Zachęcamy wszystkich do dodawania blogów, to zajmuję tylko chwilę, a zawsze można się czegoś nowego dowiedzieć dzięki temu :)


Jeżeli któreś z Was chciałoby zostać moderatorem w klanie, to proszę pisać do Kasi, Łukasza lub Ewy :) Na pewno rozpatrzymy Waszą kandydaturę. Możecie też pomóc nam w rozgłosie :p Dając znać innym, że istniejemy :D

 

Jeszcze raz dziękujemy Wszystkim za współpracę :)


Kasia, Łukasz i Ewa =)

 

Lubisz to?
Jak widać z miesiąca na miesiąc jest coraz lepiej :) Bardzo mnie to cieszy :)
1 grudnia 2009
konto usunięte
Oby ten miesiąc był jeszcze bardziej owocny :) I dla Nas i dla Naszych Diabłów :)
1 grudnia 2009
konto usunięte
No pewnie, że fajnie :) Bo z Wami Diabełkami :*
1 grudnia 2009
30.11.2009

Toure daje znak?

 

Yaya Toure jest niezadowolony ze swojej sytuacji w FC Barcelonie, gdyż ma dość siedzenia na ławce. W mediach pisze się o zainteresowaniu ze strony Manchesteru United i Arsenalu, czy więc te kluby powinni bacznie obserwować sytuację pomocnika z Wybrzeża Kości Słoniowej?

Sergio Busquets wygryzł ze składu Toure co bardzo zdenerwowało byłego gracza AS Monaco. Podczas poprzednich wakacji Toure podpisał nowy kontrakt z Barcą, aby odstraszyć potencjalnych interesantów, ale podpisując się pod nową umową pomocnik ten miał nadzieję na regularnej grę w pierwszym składzie.

- Moja sytuacja jest zadziwiająca. Muszę podjąć jakąś decyzję - powiedział Yaya Toure.

- Jeśli taki klub jak Barcelona daje ci nową umowę, to chyba nie oznacza, że będą cię potem ciągle sadzać na ławce. Jestem w wieku, gdzie mogę najwięcej wyciągnąć z mego organizmu, ale nie mam do tego szansy. To szkodliwa sytuacja, nie mam 30 lat, tylko 26.

- Potrzebuję więcej gry, ale to menadżer ostatecznie decyduje czy gram, czy też nie - zakończył młodszy brat Kolo.

Lubisz to?

 

 

Sir Alex Ferguson złością zareagował na krytykę jaka spadła na najmłodszą część składu United po meczu z Besiktasem. Szkot zapowiada, że nie zawaha się dać swoim młodym podopiecznym kolejnej szansy we wotrek.

Szansę gry w Champions League dostało aż sześciu piłkarzy poniżej 22. roku życia. W gronie tym znaleźli się Danny Welbeck, Federico Macheda, Rafael, Anderson, Gabriel Obertan oraz Darron Gibson.

- Zagrają Ci sami piłkarze, których widzieliśmy na boisku w środę - powiedział Ferguson. - Mają przed sobą świetlaną przyszłość.

Prasa, ogólnie rzecz biorąc nie była pod wrażeniem młodych gwiazd Czerwonych Diabłów. Fergie jednak skupił się na jednym, konkretnym artykule:

- Jeden dziennikarz napisał 'Nie ma dla nich przyszłości' - zacytował zażenowany Ferguson. - Co z niego za idiota? Nie mogę w to uwierzyć, to niewyobrażalne! Kiedy Beckham, Scholes czy Butt grali na najwyższym poziomie mieli po 22 lata. Przed moimi obecnymi graczami jeszcze trzy sezony, zanim osiągną taki wiek. Czy zatem takie stwierdzenie jest tutaj na miejscu?

- Przed nimi jeszcze szmat czasu, podczas którego będą nabierać doświadczenia. Byłem pewien, że mogę im zaufać w ubiegłą środę, jestem też pewien, że mogę im zaufać we wtorek w meczu z Tottenhamem.

- W spotkaniu z Besiktasem zagrali po prostu jak juniorzy. Mecz rozpoczęli mocnym akcentem, w ich grze było widać entuzjazm, ale zabrakło typowego dla weteranów opanowania i umiejętności wykorzystania nadarzających się okazji.

- Mogli trochę inaczej to rozegrać, ale w ich szeregi wkradł się pośpiech. To nie jest żadne przestępstwo. Nie można tu też mówić o braku umiejętności, a raczej tylko doświadczenia.

Trzeba przyznać, że jeśli młodzi piłkarze nie dostanę szansy gry teraz, to nie będą mieli okazji na ogranie się, a gdy osiągną już odpowiedni wiek do regularnych występów, będzie im brakować doświadczenia.

- Właśnie dlatego na nich stawiamy - twierdzi Ferguson. - Możliwość gry to jedyna rzecz, jaką możemy im dać. Nie jesteśmy w stanie zamontować im głowy jakiegoś bardzo doświadczonego piłkarza tak, żeby wiedzieli co w danej sytuacji zrobić, żeby strzelić bramkę.

- Mamy w klubie wielu młodzików, którzy chcą się rozwijać. Uważam, że w meczu z Besiktasem porazili sobie całkiem nieźle i na pewno nie zasłużyli na taką falę krytyki. Jestem też przekonany, że ten sam dziennikarz, który tak o nich napisał, za kilka lat, kiedy oni staną się wielkimi gwiazdami, podejdzie do nich, poprosi o wywiad i powie -Zawsze wiedziałem, że zostaniesz wspaniałym piłkarzem?. Wspomnicie jeszcze moje słowa. W jakim świecie my żyjemy?

- Alan Hansen był na tyle odważny, że kilka lat temu powiedział co myśli przed milionami telewidzów, za co został z resztą zmieszany z błotem. Dziennikarz, o którym mówię ukrył swoje przesłanie w połowie artykułu, co uszło mu na sucho. Powinien zostać wylany z pracy! - grzmiał Fergie.

Lubisz to?

 

Wayne Rooney nie szczędził dobrych słów pod adresem Ryana Giggsa, który w ostatnim meczu z Portsmouth na Fratton Park zaprezentował się wyśmienicie i zdobył swojego 100. gola w Premiership.

Walijczyk, który w niedzielę skończył 36 lat, w meczu przeciwko drużynie Avrama Granta prezentował najwyższą formę i pomimo tego, że Rooney zdobył hat-tricka, najwięcej pochwał zbierał właśnie Giggs.

- Ryan był niesamowity. Jego energia, praca, podania i ruchy na boisku są niewiarygodne. To przywilej grać z nim - mówił Wayne Rooney dla MUTV.

- On gra bardziej jak 26-latek. Jest w ataku, jest w obronie - jest wszędzie. Wspaniale, że zdobył wreszcie swojego 100. gola w Premier League. Nie wiedziałem o jego rekordzie, do czasu końcowego gwizdka. Cieszę się jednak jego sukcesem.

Rooney korzystając z okazji pochwalił również Antonio Valencię: - Uważam, że Antonio coraz mocniej wkręca się w drużynę i stanowi coraz większe zagrożenie la rywali. W ostatnich tygodniach zdobył kilka bramek, jest duży, silny i szybki i jeżeli nadal będzie się rozwijał w tym kierunku, będzie dla nas ogromnie pożyteczny w trakcie trwania sezonu  - zakończył Wayne.

Lubisz to?

Angielskie media w samych superlatywach wypowiadają się o postawie Tomasza Kuszczaka w sobotnim spotkaniu Portsmouth - Manchester United. "Czerwone Diabły" zwyciężyły 4:1, a jednym z głównych bohaterów widowiska był polski bramkarz.

Menedżer Manchesteru, Alex Ferguson, z pewnością nie żałuje swojej decyzji, aby w tym spotkaniu Edwina van der Sara zastąpił Kuszczak. Polak przynajmniej trzykrotnie ratował ekipę z Old Trafford przed utratą bramki.

Według dziennikarzy "Sky Sports" na najwyższą ocenę zasłużył Rooney (9). Na "8" został oceniony występ Kuszczaka i Giggsa.

 

"Guardian" występ czterech piłkarzy ocenił na "9". Tak wysoką notę otrzymali: Kuszczak, Valencia, Fletcher i Giggs. Jedynie Rooney otrzymał "10".

Według "The Times" Kuszczak zasłużył na notę "8". Taką samą ocenę wystawiono Ryanowi Giggsowi. Wszyscy pozostali piłkarze dostali niższe oceny. Nawet zdobywca trzech bramek, Wayne Rooney, dostał "7".

"The Sun" ocenił występ Polaka na "8" - taką samą notę otrzymali: Rooney i Giggs, wybrany bohaterem spotkania.

Lubisz to?
konto usunięte
teraz Kuszczak jest bramkarzem nr.1 w Manchesterze United
17 grudnia 2009

W pierwszej połowie spotkania Portsmouth z Manchesterem United sędzia podyktował rzut karny dla mistrza Anglii za przewinienie na Waynie Rooneyu. - W trakcie spotkania przyznał, że arbiter popełnił błąd w tej sytuacji - zdradził zawodnik "Pompey", Michael Brown.

- Wayne Rooney powiedział mi, że pośliznął się - twierdzi pomocnik. - Obejrzałem powtórki i rzeczywiście był między nami niewielki kontakt. Z drugiej strony, jego prawa noga tak dziwnie ugięła się. Jak dla mnie, po prostu się pośliznął.

Jeżeli Rooney w trakcie meczu rzeczywiście powiedział, że rzut karny nie powinien zostać podyktowany, to po zakończeniu spotkania zmienił swoje zdanie.

- Poczułem, że zostałem zahaczony i przewróciłem się - stwierdził napastnik. - W takich sytuacjach arbitrzy czasami przyznają rzut karny, a czasami nie. Jednakże, uważam, że sędzia nie popełnił błędu.

Lubisz to?
30.11.2009

Magiczna siódemka

 

Manchester United - tak tak, wiem. Klub o bogatej historii sięgającej okrągłe 131 lat. Przez ten czas występowało tu wielu znanych, lubianych, utalentowanych graczy o niebagatelnych umiejętnościach. To właśnie oni swoją charyzmą oraz stylem gry przyciągali tłumy na największe stadiony świata. Jednak istnieje taki jeden. Niezwykły.

 

Macie rację, to Old Trafford. W Teatrze Marzeń swoje pierwszoplanowe role odgrywali aktorzy, którzy potrafili zabłysnąć i oczarować widzów zasiadających na tym niezwykłym dla nas obiekcie. Byli też tacy, którzy swoją magiczną grą poznali czary, które pozwoliły im dotknąć nieba. Każdy z nich wyróżniał się czymś, co dla innych pozostawało tylko w sferze marzeń. Każdy z nich był inny, jednakże oprócz diabelskiej koszulki łączyło ich coś jeszcze - magiczna "7".


George Best - Czy istnieje fan Red Devils, który nie zna sylwetki tej osoby? Wątpię... O takich piłkarzach pamięć pozostaje na zawsze. Dla Diabełków zdobył 137 bramek w 361 meczach ligowych. Ten zawodnik, przez wielu nazywany był "piątym Beatlesem" ze względu na swoją charakterystyczną fryzurę. Ale nie o modzie mam dziś zamiar polemizować. Wolę porozmawiać o stylu, jaki prezentował nam owy gracz. Czy pamiętacie może z nagrań video, mecze z lat 60. i 70. kiedy to "Best of the Best" królował na wyspach oraz strzelał jak na zawołanie do bramki strzeżonej przez bramkarza drużyny przeciwnej? To były niewątpliwie jego czasy. Niestety dziś nie ma Go wśród nas. 25 listopada 2005 roku przegrał ze śmiercią. Przegrał życie. Życie, w przeciągu którego podbił piłkarski świat swoją oryginalnością. Jednak pamiętamy, zresztą jak sam uważał - gra dla Manchesteru United była dla niego spełnieniem najskrytszych marzeń. A czy pamiętacie z jakim numerem reprezentował barwy naszego klubu? Oczywiście, szczęśliwa siódemka. Moim zdaniem coś w tym jest, ale jedziemy dalej.


Éric Cantona - O tym Francuzie można by wiersze pisać. W 2001 roku został ogłoszony najlepszym piłkarzem stulecia, natomiast w 2005 roku przyznano mu nagrodę najlepszego zawodnika w historii Premier League. Skromnie, nieprawdaż? To wszystko świadczy o chlubie jaką nam przynosił grając w trykocie Diabłów (uwaga uwaga!) z numerem 7. Chyba każdy z nas widział pamiętną bramkę z Sunderlandem, kiedy to Eryk strzelił niemalże w samo okienko. Coś pięknego. Co prawda to prawda, dla takich chwil warto żyć. Ten facet miał ich mnóstwo, większość będąc właśnie podopiecznym Sir Alexa Fergusona. "Le Dieu" przyznaje do dziś, iż gdy zakładał koszulkę MU z owym numerem w jego duszy nagle coś się działo. To było pozytywne uczucie. Nie chciał jednak porównywać siebie do Besta i znany był z charakterystycznego ustawienia swojego kołnierzyka. Przygodę z futbolem zakończył w 1997 roku w najbardziej wymarzonym z możliwych sposobów, z herbem Manchesteru United na piersi.


David Beckham - Jak dla mnie jeden z najlepiej wyszkolonych technicznie zawodników w historii. Któż to nie pamięta jego słynnych rzutów wolnych czy też doskonałych, precyzyjnych dośrodkowań? Za jego czasów Red Devils osiągnęli 6-krotnie Mistrzostwo Anglii oraz zdobyli Ligę Mistrzów. Tak, to ten pamiętny mecz wygrany 2:1 w dramatycznych okolicznościach, gdzie Becks odegrał jedną z czołowych ról. Kariera tego zawodnika to istna fantazja, bo kto z was nie chciałby być wychowankiem Manchesteru United? Numer na koszulce, z którym biegał po stadionach nie był przypadkowy. To oczywiście moja felietonowa, tytułowa siódemka. Dużo można by pisać o tak świetnym graczu, każdy dzisiejszy fan zna doskonale Jego sylwetkę i wie, co zrobił dla naszego klubu oraz na co go stać. Sukcesy osiągał nie tylko na boisku, ale także w podbojach miłosnych. Poślubił piękną wokalistkę zespołu "Spice Girls", oczywiście każdy kobieciarz zna ją jako Victorię Beckham.


Cristiano Ronaldo - Gdy piszę, bądź wypowiadam to nazwisko, zawsze jednak na moich ustach pojawia się uśmiech. Może dzięki temu, że wypowiadam imię najlepszego piłkarza globu? A może też dlatego, iż jest to jeden z najbardziej kontrowersyjnych piłkarzy na świecie? Ale to wszystko tylko i wyłącznie pod względem pozytywnym. Każdy z nas nie wyobrażał sobie jedenastki Manchesteru po odejściu Davida Beckhama. Pamiętam do dziś, jak niektórzy łapali się za głowę i myśleli kto to będzie napędzał ataki Diabłów na prawym skrzydle. Jednak Sir Alex Ferguson wyłożył ponad 12 milionów funtów i sprowadził jednego z najlepszych piłkarzy młodego pokolenia. On także nieprzypadkowo otrzymał "7" na plecach. W tamtym czasie każdy wróżył mu wielką karierę, jednak nikt nie miał pojęcia jak szybkiego rozpędu ona nabierze. Ale jaki styl - taki piłkarz. Drybling, błyskotliwość, zwrotność, szybkość, stałe fragmenty i gra głową (Łużniki, 21maja) to jedne z jego nielicznych atutów, które nam prezentował. O tym co zrobił dla MU w tak krótkim czasie, chyba także nie muszę przypominać. Czy tęsknimy za nim? Każdy ma własne zdanie na ten temat. Dziś ma miejsce podobna sytuacja co 6 lat temu. " - O mój Boże! Ronaldo w Realu!? To nie możliwe!" Część kibiców tak właśnie reagowała na tą wiadomość. Mam jednak dobre wiadomości. Antonio Valencia. Być może na długo jeszcze zapamiętamy tą postać ze względu na to, co może zrobić. Z meczu na mecz gra coraz lepiej oraz strzela to coraz więcej bramek. Pamiętajmy, dopóki piłka w grze - wszystko może się zdarzyć. Ok, lecimy z podsumowaniem.


Wspomniane przeze mnie gwiazdy to wielka historia futbolu Czerwonych Diabłów. Nie zapomnijmy o Michaelu Owenie, który gra w teraźniejszości z "magiczną siódemką". Cóż, on zapewne się domyśla jak ważny jest to numer oraz tytuł. Czy osiągnie to samo, co gwiazdy z przeszłości? Wszystko przed nim... Być może stworzy się tu nowy kącik dla filozofów z nurtującym pytaniem: Czy w potędze jaką jest niewątpliwie Manchester United, a dokładniej czy w koszulce z numerem "7" jest ukryty jakiś skarb czy też duch? Tak, pytanie skłaniające nas do refleksji i właśnie z nim chcę was wszystkich pozostawić, natomiast odpowiedzi możemy sami udzielić. Dziękuję za uwagę.

 

AKTYWNOŚĆ - 180 MIEJSCE (- 6)

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
konto usunięte
A teraz Owen :) wierze, że zachowa magię 7 :> Choć ja wolałabym ją na plecach Villi :)) o taak :)
30 listopada 2009

 

Sir Alex Ferguson nie sprzeda w zimie Naniego. Portugalczyk wciąż znajduje się planach szkockiego menadżera, choć ostatnio nie dostaje zbyt wielu szans gry.

Po odejściu z zespołu Cristiano Ronaldo Nani obiecywał, że postara się w części zrekompensować absencję swojego rodaka. Portugalczyk na razie nie dostaje jednak szans na pokazanie swoich umiejętności.

Zainteresowanie Nanim, który o swojej frustracji wobec obecnej sytuacji mówił na łamach gazet, wyrażał AC Milan oraz Benfica Lizbona.

- Z Nanim łączone były tak wielkie kluby jak AC Milan czy Benfica Lizbona. Nie było jednak żadnego kontaktu. I tak zresztą nie zamierzamy go sprzedawać - mówi Ferguson na łamach Sunday Mirror.

- Nani ma zaledwie 23 lata. Jeśli ktoś zgłosiłby się po niego w zimie, to powiedzielibyśmy, że nigdzie się nie rusza. To młody chłopak, który chce grać. Może dostać swoją szansę w meczu Pucharu Ligi z Tottenhamem w tym tygodniu.

- Nani cierpi, bo w doskonałej formie jest Valencia. Obertan również pokazał się jako interesujący gracz. To nie jest krytyka Naniego. Rozwój Obertana w ostatnich tygodniach obrócił się jednak przeciwko niemu.

- Rozmawiałem z nim i powiedziałem, że musi wykorzystywać szanse, kiedy te się nadarzają - dodał Ferguson.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
konto usunięte
No i dobrze powiedział!
30 listopada 2009

Jak donoszą dzisiejsze media Japończyk Takayuki Morimoto, który jest piłkarzem włoskiej Catanii, może wkrótce trafić na Old Trafford.

Napastnik po wyleczeniu kontuzji kolana w 2007 roku w ostatnim sezonie w Serie A strzelił 7 bramek
. 21-latek regularnie też występuje w reprezentacji Kraju Kwitnącej Wiśni.

W swojej ojczyźnie Takayuki jest porównywany
pod względem techniki, tempa i stylu gry do Brazylijczyka Ronaldo. Stąd też tytuł "Młody Ronaldo".

Catania pragnie jednak zatrzymać w swojej drużynie Morimoto do końca sezony. Wszystko po to, by do walki o Japończyka włączyło się więcej klubów.

Na obecną chwilę nie mówi się także o cenie, jaką trzeba zapłacić za Takayuki Morimoto.

Lubisz to?
konto usunięte
Kurcze denerwuje mnie to ... czemu oni wszystkich zawodników porównują do gwiazd typu CR Messi itp. niech najpierw osiągną taki cel i styl a potem się wypowiadają ;/ A Manchester to tylu zawodników już sprowadza,że to nie długo Real będzie ;/
30 listopada 2009
1 333 334 335 336 337 412