MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

 

Według Gary'ego Neville'a Manchester United nie zasłużył na żadną zdobycz punktową w środowym meczu Ligi Mistrzów z Besiktasem Stambuł. Mistrzowie Anglii przegrali dość nieoczekiwanie (0:1) po bramce Rodrigo Tello.

  -Nie wykorzystaliśmy dobrych sytuacji. Ich bramkarz bronił dobrze, niektóre z naszych decyzji były kiepskie, ostatnie podania najczęściej były złe, dośrodkowania nie docierały do celu, gra w ostatnim sektorze boiska nie była stanowcza i nie wykorzystaliśmy nadarzających się okazji - wylicza błędy po wczorajszym spotkaniu Gary Neville.

  -Zazwyczaj zdobywamy bramkę przez 96 minut gry na Old Trafford. Tym razem tak się jednak nie stało.

  -Generalnie nasza gra nie była taka zła. Myślę, że Macheda z Welbeckiem, w pierwszej połowie, dobrze spisali się w ataku. Powinniśmy stworzyć sobie z tego więcej sytuacji. Nie zrobiliśmy jednak wystarczająco, aby zdobyć gola.

Dla Neville'a środowy mecz był doskonałą okazją do sprawdzenia możliwości organizmu po trzymeczowym zawieszeniu. Kapitan Manchesteru United przyznaje, że zawodnicy muszą zapomnieć o porażce w Lidze Mistrzów i skupić się na nadchodzących spotkaniach.

  -Przed nami kilka ważnych meczów. Musimy zatem iść dalej - twierdzi Neville.

  -Gra w tym meczu była dla mnie bardzo ważna. Przez czas mojego zawieszenia byłem zdrowy, więc brak możliwości występów był frustrujący. Chciałbym jednak wrócić do zwycięskiego zespołu.

Manchesterowi United pozostało jeszcze jedno spotkanie w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Ósmego grudnia ,,Czerwone Diabły'' zagrają na wyjeździe z Wolfsburgiem.

  -Musimy pojechać do Wolfsburga i osiągnąć korzystny rezultat - mówi Neville.

  -Czy pierwsze miejsce jest ważne? To zależy. Można ukończyć grupę na drugiej pozycji i mieć łatwiejsze losowanie niż z pierwszego miejsca. Takie rzeczy przydarzają się w Lidze Mistrzów, a w ten rok jest naprawdę wywrotowy.

  -Myślę, że trudno będzie z każdym przeciwnikiem, którego wylosujemy w kolejnej rundzie. Chcemy jednak wygrać grupę, aby móc być dumnym i dlatego, że lubimy kończyć rozgrywki na szczycie-dodaje Neville.

Lubisz to?
No to czekamy na triumf w Wolfsburgu :)
26 listopada 2009

 

Wes Brown, podobnie jak jego koledzy zespołu, po środowym meczu Ligi Mistrzów z Besiktasem Stambuł, narzekał na brak wykończenia pod bramką rywala.

Dzięki bramce Rodrigo Tello turecki zespół przerwał passę 23 meczów bez porażki Manchesteru United na Old Trafford. ,,Czerwonym Diabłom'', mimo niezliczonych okazji, nie udało się doprowadzić do remisu.

  -Jesteśmy zawiedzeni porażką i zakończeniem naszej dobrej serii w Lidze Mistrzów - przyznał po spotkaniu Brown.

  -Menadżer przemeblował nieco skład. Graliśmy dobry futbol, stwarzaliśmy sytuacje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać, a w Lidze Mistrzów trzeba koniecznie to robić.

  -Możliwe, że należał się nam karny po faulu na Evrze, ale takie sytuacje się zdarzają. Musimy teraz skupić się na sobotnim meczu - dodaje Brown.

Lubisz to?
To czas zacząć nową serię :)
26 listopada 2009

 

Szkoleniowiec Twente Enschede Steve McClaren chce wypożyczyć skrzydłowego Manchesteru United Zorana Tosica.

Według informacji Voetbal International angielski trener chciałby sprowadzić Serba do swojej drużyny na drugą część sezonu. Tosić w Manchesterze United okazję do gry dostaje bowiem tylko w meczach pucharowych.

Sam Tosić nie ukrywa, że chciałby zostać wypożyczony. Regularna gra pozwoliłaby mu bowiem liczyć na powołanie na przyszłoroczne mistrzostwa świata.

Steve McClaren powinien szybko dojść do porozumienia z sir Alexem Fergusonem, u boku którego pracował w Manchesterze United w latach 1999-2001.

Lubisz to?
Po tym co pokazał ostatnio w meczu rezerw to raczej go nie wypożyczą.
26 listopada 2009
konto usunięte
Zły pomysł... on ma grać dla nas!
26 listopada 2009
konto usunięte
NIE !!! hehehe :D Nie oddamy :p
26 listopada 2009

Dziennikarze "Sky Sports" i "Manchester Evening News" ocenili grę piłkarzy Manchesteru United w przegranym 0:1 meczu z Besiktasem. Najlepiej wypadł Gabriel Obertan, a postawa pozostałych zawodników pozostawiała wiele do życzenia.

Zdaniem "Sky Sports", najlepszym piłkarzami na boisku byli Park Ji-sung oraz Gabriel Obertan, którzy otrzymali 7 "oczek" w dziesięciostopniowej skali. Najsłabiej natomiast wypadł Darron Gibson, którego postawę oceniono na 4.

Według lokalnej gazety z Manchesteru, najlepszymi piłkarzami na boisku był Gabriel Obertan, którzy otrzymał siedem "oczek". Najniższą ocenę otrzymał Michael Owen, którego oceniono na 4. Warto jednak zaznaczyć, że Anglik pojawił się na boisku w 69. minucie spotkania.

Oceny - "Sky": Foster 5 - Neville 5, Vidić 6, Brown 6, Rafael 5 (Evra 6) - Obertan 7, Gibson 4 (Carrick 6), Anderson 6, Park 7 (Owen 6) - Macheda 6, Welbeck 5.

Oceny - "MEN": Foster 6 - Neville 5, Vidić 5, Brown 6, Rafael 5 (Evra 5) - Obertan 7, Gibson 6 (Carrick 5), Anderson 6, Park 5 (Owen 4) - Macheda 6, Welbeck 5.

Lubisz to?
Chyba za to, że przeszkodził w końcówce spotkania zdobyć gola Manchesterowi :/
26 listopada 2009
konto usunięte
No własnie za co on zdobył 5 i 6 ;/
26 listopada 2009
konto usunięte
Fosterowi to bym "2" dała :/
26 listopada 2009

- Liverpool był po prostu za słaby, żeby awansować do fazy pucharowej Ligi Mistrzów - uważa Gary Neville. Anglik dodał również, że jest bardzo rozczarowany środową porażką 0:1 z Besiktasem.

"The Reds" we wtorek odpadli z rozgrywek Ligi Mistrzów, a w Premier League również nie wiedzie im się najlepiej.

- Jako drużyna zawsze dostajesz to, na co zasłużyłeś - przyznał kapitan Manchesteru United. - Na wszystko, co osiągnęliśmy, musieliśmy zapracować. Tak samo jest w przypadku Liverpoolu. W przeszłości też mieliśmy podobne problemy. Oni po prostu nie byli na tyle dobrzy, żeby awansować do fazy pucharowej Champions League.  

We środę "Czerwone Diabły" przegrały na Old Trafford z Besiktasem.

- Jestem ogromnie rozczarowany. Nie wykorzystaliśmy naszych okazji do zdobycia bramki, a w ostatnich 30 minutach meczu byliśmy za słabi. Gol strzelony przez Besiktas podłamał nas trochę. Co więcej, nasi rywale byli bardzo zmotywowani, żeby utrzymać korzystny wynik. Z drugiej strony, mieliśmy nadzieję, że uda nam się zdobyć bramkę w 95. minucie pojedynku. Po prostu nie udało nam się to.

- Niektórzy zawodnicy zagrali naprawdę dobrze. Federico Macheda oraz Danny Welbeck pokazali się z niezłej strony. Świetnie ze sobą współpracowali - zwłaszcza w pierwszej połowie. Powinniśmy lepiej to wykorzystać. Nie sądzę, żeby stawka tego pojedynku przerosła młodych piłkarzy. Uważam, że dobrze sobie poradzili. Zabrakło nam tylko tego gola. 

Biorąc pod uwagę liczne kontuzje obrońców, wydaje się, że Anglik zagra również w spotkaniu z Portsmouth.

- Kiedy byłem zawieszony za czerwoną kartkę, byłem zdrowy i mogłem grać. Wobec tego było to bardzo frustrujące. Oczywiście, że chciałbym wrócić do drużyny, która odnosi zwycięstwa, ale musimy szybko zapomnieć o tej porażce. Już w sobotę gramy kolejny mecz. Do tego czasu musimy się pozbierać i wygrać to spotkanie - zakończył Neville.

Lubisz to?
No naprawdę szkoda tej porażki, ale trzeba grać dalej.
26 listopada 2009
konto usunięte
Mi też :(
26 listopada 2009
konto usunięte
A mi szkoda The Reds :(
26 listopada 2009

Federico Macheda jest zawiedziony wynikiem środowego meczu Manchesteru United z Besiktasem Stambuł. Czerwone Diabły wprawdzie już wcześniej zapewniły sobie awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów, jednak porażka na własnym stadionie 0:1 przerwała imponujący rekord 23 spotkań bez przegranej w LM.

Skład United był rezerwowy, lecz kibice spodziewali się, że zawodnicy staną na wysokości zadania i wygrają z mistrzami Turcji. Czerwone Diabły były stroną przeważającą, ale nie zdołały znaleźć drogi do bramki Besiktasu.

- Jesteśmy zawiedzeni przegraną, ponieważ byliśmy w stanie osiągnąć zwycięstwo. Mieliśmy pecha, stworzyliśmy sobie kilka dobrych sytuacji strzeleckich, ale nie zdołaliśmy ich wykorzystać- stwierdził Macheda.

- Jestem zadowolony z mojego występu, ale gdybym strzelił bramkę byłoby znacznie lepiej. Może następnym razem się uda.

- Mam nadzieję grać tak często, jak to tylko jest możliwe, ale nie będzie to łatwe ponieważ w naszym zespole jest wielu znakomitych piłkarzy. Wierzę, że gdy otrzymam już szansę to uda mi się ją wykorzystać.

- Teraz musimy po prostu udać się do Niemiec i uzyskać wynik, który da nam wygranie grupy. Definitywnie jesteśmy w stanie to zrobić.

Lubisz to?
Może wreszcie Alex się przekona, że na Fostera nie warto stawiać :)
26 listopada 2009
konto usunięte
nie od razu Rzym zbudowano, w jakim my składzie w ogóle graliśmy... stało się, trudno... dobrze, że awans mamy już zapewniony :)
26 listopada 2009

 

Menedżer Manchesteru United, Sir Alex Ferguson wziął w obronę swój zespół, po porażce na własnym boisku 0:1 z Besiktasem Stambuł w środowym pojedynku Ligi Mistrzów.


Szkot przeciwko mistrzom Turcji wystawił mocno rezerwowy skład, w którym nie zabrakło wielu młodych zawodników. Efektem tego pierwsza porażka od kilku lat na Old Trafford w fazie grupowej Ligi Mistrzów. - Kilku piłkarzy ma na karku dopiero 18 - 19 lat, więc oczywistym jest, iż mogą popełniać błędy jakie nie przytrafiają się ich bardziej doświadczonym kolegom - bronił swoich graczy Ferguson.


Menedżer "Czerwonych Diabłów" był jednak zadowolony ze stylu, jaki zaprezentowali jego podopieczni. - Nasz występ oceniam jako dobry, z pewnością nie zabrakło jakości, ale wygrać się nie udało. To była dobra lekcja dla moich zawodników, z której na pewno wyciągną odpowiednie wnioski - zakończył Szkot.


Manchester United potrzebuje jeszcze jednego "oczka", aby zapewnić sobie pierwsze miejsce w grupie B. W ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów "Czerwone Diabły" zmierzą się z Wolfsburgiem.

Lubisz to?
Szkoda, że nie wygrali, ale ta lekcja zaprocentuje.
26 listopada 2009

 

Manchester United po słabym meczu i dramatycznej końcówce spotkania przegrał 0:1 z Besiktasem Stambuł. Turcy przerwali serię 23 meczów United bez porażki w Lidze Mistrzów na Old Trafford.

Manchester United do dzisiejszego spotkania podszedł w rezerwowym składzie, mając awans do następnej fazy zapewniony po ostatnim spotkaniu z CSKA. Swoją szansę od pierwszych minut dostali więc między innymi Obertan, Gibson czy Macheda.

Pierwszą okazję strzelecką w tym spotkaniu miał w 5. minucie Danny Welbeck. Napastnik United mimo dobrych chęci został zablokowany przez Ibrahima Toramana. Chwilę późnej Rustu próbował pokonać jeszcze Park Ji-Sung.

Groźnie pod bramką Fostera zrobiło się za to w 11. minucie za sprawą Deivsona Bobo, który uderzał tuż zza pola karnego. Na szczęście piłka minęła słupek United o kilkanaście centymetrów. Od samego początku pojedynku turecka obrona była zwarta i silna, co utrudniało dojście do bramki podopiecznym sir Alexa. Nie zrażało to jednak Diabłów od próbowania - niestety większość strzałów kończyła się niecelnie.

Strzelecka niemoc została przerwana w 20 minut spotkania. Niestety za sprawą Besiktasu. Po podaniu Ismaila Koybasiego piłkę w siatce strzałem z 30 metrów umieścił Rodrigo Tello. Futbolówka przeszła jeszcze po ręce Fostera, jednak Anglik nie miał większych szans na obronę tego uderzenia.

W 30. minucie Manchester United chwilowo oblegał bramkę Besiktasu. Najpierw swoich sił próbował Gabriel Obertan, jednak jego dośrodkowanie zostało przerwane przez Matteo Ferrari. Później strzelał Park i ponownie interweniował Ferrari. Na koniec Macheda próbował mocnym uderzeniem pokonać Rustu - jednak i tym razem akcję zablokował Matteo Ferrari.

Szansę na podwyższenie wyniku w 41. minucie miał Michael Fink. Po faulu, a następnie strzale z rzutu wolnego piłka zatrzymała się na słupku bramki Czerwonych Diabłów. Do końca przerwy nie odnotowano groźniejszych ataków, a wynik 0:1 utrzymał się do gwizdka sędziego.

Drugą część spotkania Besiktas rozpoczął równie agresywnie. Już w 51. minucie ładny strzał oddał Ismail Koybasi. Piłka na szczęście poszybowała nieco wyżej niż poprzeczka. Odpowiedzą Manchesteru United była kontra i strzał z lewej nogi Parka Ji-Sunga kilka minut później. Koreańczyk był jednak mocno naciskany przez obronę Turków i piłka nie trafiła w światło bramki.

Widząc, że gracze United nie dają sobie rady z obroną Besiktasu, sir Alex Ferguson postanowił wzmocnić nieco atak wprowadzając na murawę Michaela Owena. Anglik w 68. minucie zmienił Parka Ji-Sunga. Chwilę później Anderson ostro zderzył się z Erhanem Guvenem. Do piłki na 20 metrze podszedł Darron Gibson, uderzył mocno jednak Rustu bez problemów wyłapał futbolówkę.

Nie tracąc czasu manager Czerwonych Diabłów szybko dokonał dwóch kolejnych zmian. Na murawie pojawili się Michael Carrick oraz Patrice Evra, zmieniając Darrona Gibsona oraz Rafaela Da Silvę. W 76. minucie z kontrą wyszli gospodarze, Danny Welbeck miał sporo miejsca przed polem karnym, jednak przy próbie oddania strzału został ostatecznie zablokowany przez Guvena.

W końcówce gra ożywiła się na korzyść graczy Fergusona. Wszystkie ataki rozbijały się jednak bezradnie o defensywę Besiktasu. W 79. minucie przed polem karnym był faulowany Patrice Evra. Sytuacja jak sprzed kilku minut, z tą różnicą, że strzelał Michael Carrick. Anglik jednak nie zdołał obejść muru, o który obiło się jego uderzenie.

Niedługo potem odnotowaliśmy kolejny strzał ze strony Manchesteru United. Patrice Evra uderzał lewą nogą po ziemi w kierunku krótkiego słupka Rustu. Bramkarz Besiktasu jednak bez większego trudu poradził sobie z atakiem Francuza.

W 85. minucie wydawało się, że sędzia chwyci za gwizdek i podyktuje rzut karny dla Manchesteru United. Po ładnej grze z klepki w pole karne wbiegł Evra. Ręką powstrzymał go Kas. Sędzia niestety nakazał grę dalej. Był to ewidentny błąd arbitra.

W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry w prawym narożniku świetnie dwóm obrońcom urwał się Obertan. Francuz mocno podał piłkę w pole karne, lecz jako pierwszy dotknął jej zawodnik Besiktasu, eliminując zagrożenie.

Ładną akcję piłkarze w czerwonych koszulkach wypracowali w 2. minucie doliczonego czasu. Po długiej wymianie podań piłkę przed polem karnym dostał Carrick. Michael zdecydował się na strzał, jednak nie było to najlepsze rozwiązanie. Piłka poszybowała nad poprzeczką.

Chwilę później Anderson wyprowadził kontrę, szybka klepka, odegranie do Machedy i dobra główka napastnika United. Rustu jednak pewnie bronił. Przy rzucie rożnym w polu karnym pojawił się Ben Foster i do spółki z Brownem oddał groźny strzał głową. Rustu jednak ponownie okazał się lepszy i szybszy.

Ostatnim strzałem meczu okazało się uderzenie Michaela Carrick z linii pola karnego. Anglikowi nie wiele brakowało, aby wreszcie wpakować piłkę do bramki. Niestety Turcy zachowują dzisiaj czyste konto i przerywają długą passę nieprzegranych spotkań na Old Trafford Manchesteru United.

 

Manchester United 0 - 1 Besiktas Stambuł
Bramka: Tello 20'
Żółte: Karadeniz 85', Rustu 90+

Man Utd: Foster - Neville, Vidić, Brown, Rafael (Evra 74') - Obertan, Gibson (Carrick 74'), Anderson, Park (Owen 69') - Macheda, Welbeck

Besiktas: Rustu - Kas, Ferrari, Toraman (Guven 67'), Uzulmez - Fink, Ernst, Dag, Tello (Inceman 75'), Koybasi - Bobo (Karadeniz 84')

Lubisz to?
Nie dość, że Foster puścił strzał z tak daleka to jeszcze sędzia karnego nie podyktował :/
26 listopada 2009
konto usunięte
Oj tak... chciałam to samo napisać ;(
26 listopada 2009
konto usunięte
Foster - i wszystko jasne :/
26 listopada 2009

 

Sir Alex Ferguson zamierza awansować do fazy pucharowej Ligi Mistrzów z pierwszego miejsca w grupie, dlatego w dzisiejszym meczu z Besiktasem Stambuł interesuje go tylko zwycięstwo. Początek spotkania na Old Trafford o godzinie 20:45.

Manchester United awans do kolejnej rundy Champions League zapewnił sobie w ostatnim meczu z CSKA Moskwa (3:3). W środowym spotkaniu należy zatem spodziewać się wielu młodych zawodników.

- Nie podjąłem jeszcze decyzji. Przeciwko Wolfsburgowi na pewno zagramy młodymi graczami, ale co do środy jeszcze nie zdecydowałem - mówił na wtorkowej konferencji prasowej Sir Alex Ferguson.

- Gibson na pewno zagra, tak samo jak młody Rafael. Dla tych zawodników to świetne wyzwanie. Myślimy również o Gabrielu Obertanie, aby zobaczyć jak się spisze.

- Przyjrzymy się też Parkowi, który wrócił do pełnej sprawności i dobrze prezentował się na treningach. W ostatnim tygodniu grał w reprezentacji, więc do meczu na pewno jest gotowy.

W Manchesterze United sztab szkoleniowy duże nadzieje wiąże zwłaszcza z Darronem Gibsonem. Irlandczyk na środku pomocy musi jednak konkurować z Carrickiem, Andersonem, Scholesem, Fletcherem i Giggsem, dlatego mecze często ogląd z trybun.

- Nie gra tak dużo jakby chciał. Chciałbym móc częściej wystawiać go do gry, ale ma sporą konkurencję. Należy się mu jednak szacunek za to, że nigdy w siebie nie zwątpił. Na treningach jest znakomity - stwierdził Sir Alex.

- Każdy trening jest dla niego istotny. Ma w tym swój cel. Od kilku tygodni powtarzamy chłopakom, że nie możemy trzymać na ławce rezerwowych młodych zawodników. Myślę, że Darron zbliża się do odpowiedniego poziomu. Stał się bardzo dobrym i silnym pomocnikiem - dodał Szkot.

Ferguson w meczu z Besiktasem nie spodziewa się tak otwartych zawodów jak z CSKA Moskwa. - Ostatni mecz był zbyt otwarty. Koniec końców był jednak fantastyczny - mówi sir Alex.

Szkot przed swoimi zawodnikami stawia jasny cel - awans z pierwszego miejsca w grupie. W obecnej edycji Ligi Mistrzów korzystniejsze mogłoby być zajęcie drugiej lokaty, ale Ferguson nie zamierza kalkulować.

- W obecnej sytuacji trudno powiedzieć czy lepiej awansować z pierwszego czy z drugiego miejsca. Będziemy chcieli jednak wygrać, bo to najlepsze co możemy zrobić. Zawsze chcę kończyć rozgrywki na pierwszym miejscu - dodaje Ferguson.

 

AKTYWNOŚĆ - 166 MIEJSCE (- 12)

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Ooo, dokładnie Kasiu, a nie Fostera od siedmiu boleści :/
26 listopada 2009
konto usunięte
Dokładnie, ja bym tylko dodała tyle, że jak chciał wygrać, to mógł na bramce tomka postawić!!!!!!!
26 listopada 2009
konto usunięte
Mądrze napisałeś. Nie mam nic do dodania :)
26 listopada 2009

 

W kwietniu 1956 roku Dzieciaków Busby'ego dzieliła zaledwie jedna wygrana od Mistrzostwa Anglii.

Historia: Trzy spotkania do końca sezonu. Piastujące drugą lokatę Blackpool przyjechało na Old Trafford z myślą o wygranej, która przedłużyłaby ich szanse na tytuł mistrzowski. W przypadku zwycięstwa United byłby to drugi triumf w lidze w przeciągu pięciu lat, natomiast pierwszy w erze Busby Babes.

Okazja: Goście niespodziewanie wyszli na prowadzenie już po dziewięćdziesięciu sekundach. Czerwone Diabły na przekroju całego sezonu straciły na swoim stadionie zaledwie trzy punkty, zatem kibice mogli być świadkami nie lada niespodzianki. Za sprawą pewnie wykonanej jedenastki przez Johnny'ego Berry'ego United doprowadziło do remisu, zaś trafienie Tommy'ego Taylora w końcówce meczu przypieczętowało zwycięstwo ekipy Matta Busby'ego.

Następstwa: Manchester United zakończył sezon remisem z Sunderlandem oraz wygraną z Portsmouth na własnym stadionie. Różnica między United a Blackpool wynosiła jedenaście punktów, a rok później Red Devils ponownie sięgnęli po tytuł, tym razem wyprzedzając różnicą ośmiu punktów Tottenham oraz Preston. Przed drużyną Matta Busby'ego szykowała się świetlana przyszłość, którą przerwała jednak katastrofa lotnicza w Monachium...

Statystyki ligowe

Najwięcej bramek:
25: Tommy Taylor
20: Dennis Viollet
9: David Pegg

Najwięcej występów:
42: Mark Jones
41: Ray Wood
39: Roger Byrne
35: David Pegg
34: Johnny Berry, Dennis Viollet

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Noo, Ferguson to jego idealny kontynuator.
26 listopada 2009
konto usunięte
Busby :D Jak się na niego patrzy, to buźka się uśmiecha, tak sympatycznie wygląda, do tego był świetny :)
26 listopada 2009
1 338 339 340 341 342 412