21.07.2008
Cisza...
Cisza
Otwieram księgę,
Pusta strona, pusty pergamin
Oczy znowu mokre, znów zalane łzami
Dłonie znowu czerwone, ubroczone krwią własną
Dusze znów ciemne, i już nigdy się nie rozjaśnią
Oczy mokre znów, łza spływa po policzku
Kolejna kropla tuszu, płynąca po dzienniku
Następne losu karty, następne karty losu
Następny uśmiech uciekł, po raz kolejny drżenie głosu
Znowu cisza???.
Którą przerywa krzyk?
Cisza jest moją partnerka, która ociera moje łzy
Cisza jest moim lekarstwem, które leczy moją dusze
Okazuje skruchę, której okruchem się duszę
Okazuje miłość, a miłością jest słabość
Cisza znowuż krzyk, o jeden oddech za mało
O jedno słowo, za dużo znów ?
Stop akcji serca oddech nie dotarł do płuc ?
Znów?
To koniec? Cisza?.
Już nie ma słów ?.
To koniec mrok oraz kraina której nikt nie widział ?
by wpetew
Otwieram księgę,
Pusta strona, pusty pergamin
Oczy znowu mokre, znów zalane łzami
Dłonie znowu czerwone, ubroczone krwią własną
Dusze znów ciemne, i już nigdy się nie rozjaśnią
Oczy mokre znów, łza spływa po policzku
Kolejna kropla tuszu, płynąca po dzienniku
Następne losu karty, następne karty losu
Następny uśmiech uciekł, po raz kolejny drżenie głosu
Znowu cisza???.
Którą przerywa krzyk?
Cisza jest moją partnerka, która ociera moje łzy
Cisza jest moim lekarstwem, które leczy moją dusze
Okazuje skruchę, której okruchem się duszę
Okazuje miłość, a miłością jest słabość
Cisza znowuż krzyk, o jeden oddech za mało
O jedno słowo, za dużo znów ?
Stop akcji serca oddech nie dotarł do płuc ?
Znów?
To koniec? Cisza?.
Już nie ma słów ?.
To koniec mrok oraz kraina której nikt nie widział ?
by wpetew
Lubisz to?
