26.05.2012
Gabi2108
Byli przyjaciółmi wiele lat. Spotykali się, nie było nic więcej... Dopóki ona nie pokochała go. Już nie reagowała na niego jak na przyjaciela. Zaczęła bywać sama, bała się swoich uczuć. Bała się, że zniszczy ich przyjaźń. Tego by nie przeżyła. Gdy nadeszły ciepłe i wolne dni, zebrała się na odwagę, by napisać mu jedynie sms. " Hej;* Muszę z Tobą pogadać, ale nie umiem o tym powiedzieć Ci w oczy... ech. Jesteś moim przyjacielem. Nie chcę niczego zepsuć, ale... Kocham Cie;c Wiem, że to głupie, że nie wypali, ale nie chcę tego dłużej ukrywać. ;c Jeśli chcesz to odpisz, a jeśli nie, to usuń tego sms... Wgl zapomnij o tym i będzie dobrze". Płakała po tym długo. Bała się jego reakcji. Gdy przyszła do szkoły, szła na górę na lekcje, zobaczyła go siedzącego na korytarzu. Serce zaczęło bić jej jak szalone, ale jednak podeszła do niego, jak zwykle przytuliła na powitanie, lecz on jej nie puścił, tylko pociągnął za rękę, usiadła mu na kolanach, popatrzył w oczy i powiedział "Ja też Cię kocham, ale bałem Ci się to powiedzieć". Uśmiechnęli się do siebie, pocałowali i są szczęśliwą parą, aż do dziś.

Lubisz to?