Śmierć jest potwierdzeniem człowieczeństwa, najstraszniejszą rzeczą, bo jak sobie ją wyobrazić? Religia, nauka, miliony teorii... Człowiek od dawien dawna boi się niewiadomej, a to jest jedna z nich. Osobiście czy się boję? Tak, a ten kto mówi że się nie boi.. Jeszcze o tym nie wie. Nasze ciało każdego dnia walczy o przeżycie.
Śmierć
Śmierć zła z gruntu nie jest. Dwie rzeczy w niej przerażają - niewiadoma czasu, miejsca i tego co potem. Ale to ciągle coś naturalnego i zwyczajnego w świecie. Poza tym naturalne bać się śmierci, każdy ma odruchy chroniące go przed tym. Tak już zbudowani jesteśmy, że nie pchamy się w jej ramiona, zazwyczaj.
Nie boje się śmierci sensu stricte. Raczej wszystkiego co z nią związane. Niewykorzystanych okazji, niewypowiedzianych słów, niezrealizowanych marzeń. Bardziej niż samego faktu kopnięcia w kalendarz boję się tego ile nie zobaczę, nie zrobię i nie poczuje.
Nie boje się śmierci sensu stricte. Raczej wszystkiego co z nią związane. Niewykorzystanych okazji, niewypowiedzianych słów, niezrealizowanych marzeń. Bardziej niż samego faktu kopnięcia w kalendarz boję się tego ile nie zobaczę, nie zrobię i nie poczuje.
Ja o tym nie myślę kiedyś przyjdzie na pewno ale szkoda życia na zastanawianie się nad tym a co niema człowiek innych problemów? CHYBA ŻE NIEMA.
tak to już jest.
śmierć to tylko początek
A jak po nic nie ma, to jest czego się bać?
Ja się boję, ale na codzień o tym nie myślę. Ale bardziej niż swojej śmierci, boje się śmierci mojej mamy...
Jest nieunikniona. Na pewno nadejdzie.
Tak jak kończy się podróż, dzień, rok.
Tak jak kończy się podróż, dzień, rok.
smierc n nie jest straczne ;) taka natura czlowieka wyobraz sobei jak spadasz z 10 pietra bo chesz umrzec i nagle jestes kaleka to jest <<< grubsza sprawa :)
Kiedyś szukałem Śmierci prawie udało mi się ją odnaleźć. Teraz zmieniłem sie nie myśle o tym chce wykorzystać czas który otrzymałem do ostatniej sekundy. Same doświadczenie życia jest czymś pięknym i niepowtarzalnym, nigdy nie bedzie takiej samej nocy ani takiego samego spojrzenia w oczy. ,, Czy boje się Śmierci ? ” ... jeżeli przyjdzie przywitam ją jak starego przyjaciela i odejde tam gdzie mnie poprowadzi.
Jest wiele przykładów że ludzie gdy dowiadywali się o śmiertelnej chorobie i ile życia im jeszcze zostało zaczynają naprawdę żyć.Przestają się bać mówią to co myślą ,zaczynają kochać innych nie tylko siebie przestają myśleć o bzdurach,a jeśli potrafisz tak żyć to śmierć przestaje być straszna.Boimy się jej dlatego że mamy świadomość ilu rzeczy nie zdążyliśmy zrobić w życiu.
Mnie też śmierć nie kocha więc się jej nie boję. Kiedyś miałem poważny wypadek puknela mnie kobieta która jechała (BMW dodam) dosyc szybko i na złamaniu barku wstrząsu mózgu oraz krwiaku na nodze się skonczylo
Z tego co widzę, jestem jedną z nielicznych osób, która się nie boi śmierci ? W sumie to jestem na nią gotowy, aby zagrać z nią ostatnią partię szachów, niczym w 'Siódmej pieczęci' Bergmana. Wierzę również, że coś po tej rozgrywce nas czeka.
Nie powinniśmy się obawiać bo czy jest "lek na śmierć" ...Nie ma więc nawet musimy się przyzwyczaić ze Nie Wolno nam się jej bać.Tylko chwile,czas przed "zejsciem"budzić może lęk.Oby zasnąć a nie cierpieć z bólu.Bo dla tych co cierpią to powiedzmy sobie szczerze że najskuteczniejszym lekiem jest Śmierć.
Strach zwalcza się strachem,strach przed śmiercią,strachem przed spodleniem!
Napisałbym coś w temacie ,ale jestem nieśmiertelny i niestety nie wiem co to strach przed śmiercią ;/
wypadlem z ciala i je widzialem
eksterioryzacja
Myślę że bardziej boimy się tego że w ciągu całego naszego krótkiego życia nie zdążymy zrealizować swych marzeń, planów życiowych.itp. niż samej w sobie śmierci, bo ona jest nieunikniona nawet dla tych osób które uważają siebie za nieśmiertelnych.
Śmierć moim zdaniem szczególnie jest nie sprawiedliwa kiedy spotyka dziecko, które gdy się urodziło od razu musi zmagać się z chorobą i mimo że przeżyło dopiero kilka latek musi żegnać się z tym światem.:-(
W tym właśnie przypadku trudno jest mi to zrozumieć, dlaczego tak właśnie jest.:-(
Śmierć moim zdaniem szczególnie jest nie sprawiedliwa kiedy spotyka dziecko, które gdy się urodziło od razu musi zmagać się z chorobą i mimo że przeżyło dopiero kilka latek musi żegnać się z tym światem.:-(
W tym właśnie przypadku trudno jest mi to zrozumieć, dlaczego tak właśnie jest.:-(
Kiedyś przyjdzie także po nas zegarmistrz świata purpurowy
Każdy pewnie się trochę boi, jedni mniej drudzy więcej. Na pewno każdy zadaje sobie pytanie co jest później :D
Aby dodać post, musisz się zalogować.