Osoby mieszkające za granicą - Fotka.pl - Klub Gwiazd | Fotka.com

Fotka.pl - Klub Gwiazd

Osoby mieszkające za granicą

Witam,

chciałem zapytać kto z Was mieszka poza granicami Polski, a może nawet poza granicami Europy.
W jakim kraju mieszkacie, jak Wam się tam mieszka?
Jak w tym kraju odbierają Was jako Polaka, jakie ludzie mają do Was nastawienie?
Jak wygląda praca, mieszkanie, no i ceny?

Możecie też dorzucić coś od siebie :)

Sam mieszkam od kilku lat w Holandii, więc jeśli ktoś chciałby się coś dowiedzieć o tym kraju, chętnie odpowiem na pytania.
Polska. jest git.
ja mieszkam w UK i tak w skrócie, do polaków lepiej się nie przyznawać nie trzymać z polakami bo nie raz się na nich przejechałem, praca lepsza niż w PL ceny bez porównania z polskimi :D
O stary, ja 3 grudnia jadę właśnie do Holandii :D Co prawda na trzy tygodnie tylko do pracy, ale od przyszłego roku chciałbym wyjechać na dłużej :) Więc jak mógłbyś mi powiedzieć jak tam jest, to chętnie posłucham (albo poczytam) ;)
Mieszkam od niedawna, bo od sierpnia w UK, dokładnie w stolicy Szkocji, czyli Edinburgh, w sumie to nie widzę różnicy poza tym, że polityka jest inna ( lepsza moim zdaniem niż w Polsce, biorąc pod uwagę zarobki, opłaty itd. ), ruch drogowy, pogoda. Co do odbierania Polaków za granicą to uważam, że to sprawa indywidualna, jedni akceptują inni nie, jeśli chodzi o pracę to szanują polaków, ponieważ są bardziej pracowici niż obywatele UK ( przynajmniej ja się z taką opinią spotkałam ). Moja siostra mieszka tu 6 lat, nie wyobraża sobie życia w Polsce patrząc na ceny i politykę, jeżdżąc na wakacje/święta łapała się za głowę ile pieniędzy idzie w niecały tydzień, co rodzinę potrafi za takie pieniądze wyżywić w niecały miesiąc.
MarlenkaLenka w 100% się z Tobą zgadzam, oczywiście są też minusy, ale jesli chodzi o poziom życia w UK to jest nie do porównania z Polską...
a ja mieszkam w norwegi i uwazam ze nigdzie nie jest tak jak tu jezeli chodzi o zycie i o zarobki ... wiadomo holandia moze i fajna jak ktos lubie wiadomo ... ale slyszalem ze za duzo sie nie zarobi wiadomo zalezy gdzie i co , ja pracuje od ponad roku w norwegi i powiem wam szczeze ze na godzine na nasze zlotowki patrzec mam 120zl wiec uwazam ze to sa ceny kosmiczne tu ktore mozna zarobic bo idzie sie do pracy na 8 godzin i ma sie z tego prawie 1000zl . UK i holandia nie daje takiej mozliwosci .
mieszkam juz prawie 20 lat za granica.
wariat18098425752 wiadomo są lepsze kraje, z większymi możliwościami chociażby irlandia czy właśnie Norwegia zależy co się robi jedno jest pewne że w Polsce nigdy nie dorobisz się tego co chociażby w UK gdzie już nie ma tak wielkiej rewelacji..
takiwlasnieon88:
Więc jak mógłbyś mi powiedzieć jak tam jest

Ogólnie nie jest źle, ale bajki też nie ma.
Jako że będziesz tutaj pierwszy raz, po przede wszystkim powinieneś wiedzieć o kilku sprawach.
w godzinach wieczorowych i nocnych, lepiej żeby Cię nie było na ulicy w dużych miastach. A w szczególności nie sam. Jest tutaj dużo Marokańców i Turasów, od których możesz zarobić kosę i tutaj w żaden sposób nie przesadzam. W dzień jest lepiej, ale też unikaj ciemnych zaułków.

Na prowincjach jest raczej spokojnie i równie spokojnie można żyć.
Holendrzy nie lubią Polaków i jako Polak wcale im się nie dziwię. Staram się nie przyznawać do tego kiedy nie muszę.
Jeśli będziesz uśmiechniętym, uprzejmym i miłym, możesz liczyć na to samo od nich.

W pracy to zależy w jakiej pracy. Jeśli jesteś fachowcem i znasz się na rzeczy, będą Cię szanować. Jeśli zwykłym "robakiem", jak robak będą Cię traktować. Tutaj myślę bardziej o pracodawcy. Inny pracownicy będą traktować Cie tak, jak napisałem wyżej. Jak Kuba bogu, tak bóg Kubie.

Język to podstawa, ale to chyba wszędzie.. W Holandii jest o tyle prosto że możesz mówić praktycznie w trzech językach, holenderskim, niemieckim i angielskim.

Mimo tego co napisałem wyżej, ten kraj pozwala na szybką aklimatyzację. Możesz znaleźć szybko pracę, możesz wynająć szybko pokój, mieszkanie bądź cały dom. Normalnie mieszkać, jeśli byś po przepracowanych 6mc stracił pracę, możesz starać się o zasiłek dla bezrobotnych, minimum na 3 mc. Wiem że w Polsce "zasiłek dla bezrobotnych" nie pachnie niczym przyjemnym. Ale w Holandii pachnie jak minimum 1200 euro/mc. Oczywiście musisz spełniać konkretne wymagania, ale jak normalnie pracujesz, wymagania spełnisz bezproblemowo.

W Holandii jak i w Polsce, możesz spotkać różnych ludzi. Czasem spotkasz takich którzy będą Cię chcieli wyruch***, a czasem takich że do rany przyłóż. Ale to raczej normalne. Bo nie każdy jest skur**synem.

Życie poza pracą wygląda następująco, tutaj może napisze na swoim przykładzie.
Za 20 euro miesięcznie, mam wykupiony karnet na całe centrum sportowe. Czyli trening BJJ/MMA, siłownia, basen, tenis ziemny, boisko do piłki nożnej, hala sportowa (halówka, siatkówka itp) tenis stołowy itd. Sporo jest tego i korzystać mogę bez ograniczeń narzuconych.
Z kolegami często chodzimy w niedzielę na bilard, od 12.00 do 18.00 mamy bezpłatny.
Karta wędkarska kosztuje około 20-35 euro na rok, a też fajny relaks. Miejsc do połowy jest masa, a ryby konkretne.

Jeśli chodzi o cenę żywności to nie jest tak drogo, ja nie paląc i nie pijąc. Tracę około 150-200 euro na jedzenie miesięcznie. A powiem że nie odmawiam sobie żadnych zachcianek. Oczywiście do tego dochodzą jakieś koszty poboczne, czyli wcześniej wspomniany karnet, paliwo do auta, no i czasem dziwki na czerwonej ulicy. Nie będę ukrywał że z tego korzystam, bo mi tak wygodnie. Wolę takie rozwiązanie, niż udawać frajera przed jakimś Polskim pustakiem coby sobie bum bum.

Polski w Holandii jak i w Polsce, robią z siebie bóg wie co, a na następny dzień grzebią w truskawkach czy innych pasztetach.
Jeśli chodzi o Holenderki, to są naprawdę ładne dziewczyny. Wiadomo nie wszystkie, ale często. Można z nimi normalnie porozmawiać, wyjść gdzieś. I zachowują się dużo dojrzalej od naszego Polskiego chwastu.

To chyba na tyle, jak coś to dopytuj ;)
Dzięki bardzo za wyczerpującą odpowiedź. Ale tak wspomniałeś, żeby uważać w tych większych miastach... my jedziemy do Rotterdamu, a praca na sortowni na poczcie, wiesz, okres świąteczny, więcej roboty. Nie wiem jeszcze, czy będziemy mieszkać w samym centrum Rotterdamu, na obrzeżach, czy może w ogóle na jakiejś małej wsi z boku. ALe powiedz. Bezpieczniejsze ścisłe centrum, czy obrzeża? My anioły nie jesteśmy, ale nie jesteśmy też z tych, którzy szukają zaczepki. Absolutnie nie. Jedziemy, chcemy coś zarobić i odwiedzać regularnie coffee shopy :) A co do tego, że Polaka nie lubią... a gdzie nas lubią? :) Nawet ja nas nie lubię :) Mieszkałem w Anglii przez pół roku swego czasu. Też lepiej było nie mówić, że się jest z Polski, mimo tego, że Polaków w Bristolu od groma. Z ziomkiem na tyle swobodnie władamy angielskim, że wychodząc z domu w Anglii przerzucaliśmy się na angielski, żeby nikt w autobusie czy na ulicy nie kapnął, że Polacy :) W Holandii mamy zamiar robić tak samo ;)
wariat18098425752:

Wiem o tym że zarobki w Norwegii są kosmiczne. I faktycznie, zarobki poza możliwościami wspomnianych w temacie Państw.
Mi najwięcej będąc w Holandii udało się zarobić 19.400zł w miesiąc. Dodam że pracuję jako spawacz, wiele osób właśnie się mnie pyta dlaczego będąc spawaczem z doświadczeniem i znając angielski nie uderzam do Norwegii.

I powiem szczerze i przy okazji obnażając powód założenia tematu. Chciałbym wyjechać poza Europę.
Myślałem o Tajlandii, Wenezueli, Kanady czy Australii. Nie chce mi się siedzieć już na tym kontynencie, wciąż ta polityka, a wielce "wspaniała" unia europejska. Brzydnie mi już to.
Szukałem nawet stron z możliwością zakupu domu w Tajlandii, ale znalazłem tylko nowe nieruchomości. A mnie akurat interesuje rynek wtórny. I tak, wiem że obcokrajowiec w Tajlandii nieruchomości nie może kupić, musi korzystać z biur developerskich.
wariat18098425752 Wiem, że Norwegia jest super. Ale mi zależy na kraju, który jest w pewnym sensie anglojęzycznym. W Holandii nie ma z tym problemu. A z Norwegią nie ukrywam, że nie wiem. Ale z tego co wiem to tam można zarobić jak się zna ICH język.
takiwlasnieon88:
i odwiedzać regularnie coffee shopy

Tutaj muszę Cię rozczarować, bo jest już zakaz sprzedaży trawki obcokrajowcom. Musisz poprosić o to znajomego Holendra, albo szukać czegoś przy granicach.

takiwlasnieon88:
Bezpieczniejsze ścisłe centrum, czy obrzeża?

Zawsze obrzeża, ale jeśli będziecie grupą chodzić po centrum, choćby w nocy. To raczej Was nikt nie zaczepi.

takiwlasnieon88:
a gdzie nas lubią?

Z tego co wiem lubią Nas w Australii, bo bilet lotniczy jest za drogi, coby dostał się tam plebs czy margines społeczny ;)
Kurcze od kiedy jest ten zakaz obcokrajowcom? Bo mój kumpel był jakiś rok temu, i mówi, że bez żadnego problemu i że wydaje mu się, że jak widzą, że wchodzisz, że normalny jesteś, w porządku, nie robisz trzody tak jak część naszego spenerzałego społeczeństwa, to oni z Tobą nie mają problemu i Ci też sprzedadzą. Chociaż on był na jakiejś wiosce, może w miastach bardziej tego przestrzegają. A nawet jeśli, to ja nie widzę problemu podejść nawet do Holendra na ulicy i go poprosić ;)
Od ponad 8 lat mieszkam w UK. Ogolnie mieszka mi sie tu dobrze. Tak jak przedmowca uwazam ze niestety ale na polakow trzeba tu uwazac :( polacy chyba jako jedyny narod bardziej niz wzajemne wsparcie i pomoc uwilbiaja sobie rzucac klody pod nogi... Oczywiscie sa wyjatki :)

w sumie ciezko okreslic jak nas tu oceniaja (przynajmniej w moich okolicach) zdania sa podzielone - jedni szanuja i chwala, drudzy zas nie lubia i nie akceptuja. Osobiscie nie odczuwam jakiej dyskryminacji ze strony anglikow aczkolwiek nie moge tego do konca powiedziec o naszych rodakach. Anglicy przedewszystkim doceniaja starania obcokrajowcow ktorzy pracuja nad znajomoscia jezyka angielskiego oraz ciezko pracuja zamiast pobierac benefity.
Dokładnie tak. Tak jak mówiłem, mieszkałem przez jakiś okres czasu w Anglii i wróciłem tak naprawdę przez Polaków :/ I to jest już któryś raz jak albo ja, albo ktoś znajomy mamy do czynienia z Polakiem skur...lem. Ponoć jak jest pracodawca Polak, to się w ogóle nie idzie. Wiadomo, że Cię wyrucha jak tylko będzie mógł. A Anglików miałem kilku bardzo dobrych kumpli. Nie ma ogólnej narodowej dyskryminacji. Jedni to, drudzy tamto. Tak jak u nas jedni lubią cyganów, inni nie... nie, czekajcie... u nas NIKT nie lubi cyganów :D
takiwlasnieon88:
Kurcze od kiedy jest ten zakaz obcokrajowcom

Od 01.01.2013
Nie żebym sam był jakimś smakoszem czy herbalism(tom), ale ma się znajomych co lubią, to się usłyszy :)
Mieszkam w belgii))) naciezej jest gdy nie zna sie jezyka,a co do nastewienia maja normalne jak do obcokrajowca przeciez w takich krajach jak belgia holandia lub niemcy jest polowa obcokrajowcow. ceny sa rozne jak w polsce niektore rzeczy kupisz tanie w pl a niektore zagranica.
Ja mieszkam w Berlinie 4 lata :) inne życie ;) wieksze perspektywy na życie i wgl inna bajka :) pozdrawiam
1 2
Aby dodać post, musisz się zalogować.