takiwlasnieon88:
Więc jak mógłbyś mi powiedzieć jak tam jest
Ogólnie nie jest źle, ale bajki też nie ma.
Jako że będziesz tutaj pierwszy raz, po przede wszystkim powinieneś wiedzieć o kilku sprawach.
w godzinach wieczorowych i nocnych, lepiej żeby Cię nie było na ulicy w dużych miastach. A w szczególności nie sam. Jest tutaj dużo Marokańców i Turasów, od których możesz zarobić kosę i tutaj w żaden sposób nie przesadzam. W dzień jest lepiej, ale też unikaj ciemnych zaułków.
Na prowincjach jest raczej spokojnie i równie spokojnie można żyć.
Holendrzy nie lubią Polaków i jako Polak wcale im się nie dziwię. Staram się nie przyznawać do tego kiedy nie muszę.
Jeśli będziesz uśmiechniętym, uprzejmym i miłym, możesz liczyć na to samo od nich.
W pracy to zależy w jakiej pracy. Jeśli jesteś fachowcem i znasz się na rzeczy, będą Cię szanować. Jeśli zwykłym "robakiem", jak robak będą Cię traktować. Tutaj myślę bardziej o pracodawcy. Inny pracownicy będą traktować Cie tak, jak napisałem wyżej. Jak Kuba bogu, tak bóg Kubie.
Język to podstawa, ale to chyba wszędzie.. W Holandii jest o tyle prosto że możesz mówić praktycznie w trzech językach, holenderskim, niemieckim i angielskim.
Mimo tego co napisałem wyżej, ten kraj pozwala na szybką aklimatyzację. Możesz znaleźć szybko pracę, możesz wynająć szybko pokój, mieszkanie bądź cały dom. Normalnie mieszkać, jeśli byś po przepracowanych 6mc stracił pracę, możesz starać się o zasiłek dla bezrobotnych, minimum na 3 mc. Wiem że w Polsce "zasiłek dla bezrobotnych" nie pachnie niczym przyjemnym. Ale w Holandii pachnie jak minimum 1200 euro/mc. Oczywiście musisz spełniać konkretne wymagania, ale jak normalnie pracujesz, wymagania spełnisz bezproblemowo.
W Holandii jak i w Polsce, możesz spotkać różnych ludzi. Czasem spotkasz takich którzy będą Cię chcieli wyruch***, a czasem takich że do rany przyłóż. Ale to raczej normalne. Bo nie każdy jest skur**synem.
Życie poza pracą wygląda następująco, tutaj może napisze na swoim przykładzie.
Za 20 euro miesięcznie, mam wykupiony karnet na całe centrum sportowe. Czyli trening BJJ/MMA, siłownia, basen, tenis ziemny, boisko do piłki nożnej, hala sportowa (halówka, siatkówka itp) tenis stołowy itd. Sporo jest tego i korzystać mogę bez ograniczeń narzuconych.
Z kolegami często chodzimy w niedzielę na bilard, od 12.00 do 18.00 mamy bezpłatny.
Karta wędkarska kosztuje około 20-35 euro na rok, a też fajny relaks. Miejsc do połowy jest masa, a ryby konkretne.
Jeśli chodzi o cenę żywności to nie jest tak drogo, ja nie paląc i nie pijąc. Tracę około 150-200 euro na jedzenie miesięcznie. A powiem że nie odmawiam sobie żadnych zachcianek. Oczywiście do tego dochodzą jakieś koszty poboczne, czyli wcześniej wspomniany karnet, paliwo do auta, no i czasem dziwki na czerwonej ulicy. Nie będę ukrywał że z tego korzystam, bo mi tak wygodnie. Wolę takie rozwiązanie, niż udawać frajera przed jakimś Polskim pustakiem coby sobie bum bum.
Polski w Holandii jak i w Polsce, robią z siebie bóg wie co, a na następny dzień grzebią w truskawkach czy innych pasztetach.
Jeśli chodzi o Holenderki, to są naprawdę ładne dziewczyny. Wiadomo nie wszystkie, ale często. Można z nimi normalnie porozmawiać, wyjść gdzieś. I zachowują się dużo dojrzalej od naszego Polskiego chwastu.
To chyba na tyle, jak coś to dopytuj ;)