Hejka Ziomeczki.
Mój pies zakochał się w suczce sąsiadów. Codziennie przesiadywał pod siatką i z wywalonym jęzorem czekał, kiedy sądiadka wyjdzie z suczką na spacer, a kiedy to się działo Ogier(tak wabi się mój pies) zawsze radośnie szczekał i szalenie merdał ogonem. Niestety niedawno sąsiedzi się wyprowadzili, zabierając oczywiście ze sobą suczkę i teraz biedak ciągle leży smutny i na nic nie reaguje. Ani na rzucanie kości, piłki, na hasło "bierz kota". ani nawet na drapanie za uszkiem(wcześniej zawsze wtedy merdał ogonem, a teraz nic). Do tego miska ciągle pełna, bo nic nie chce jeść, coraz bardziej się o niego martwię.
Macie jakieś pomysły jak sprawdzić, żeby zapomniał o Karynie(tak wabi się suczka sąsiadów) i znowu był normalny?
Mój pies zakochał się w suczce sąsiadów. Codziennie przesiadywał pod siatką i z wywalonym jęzorem czekał, kiedy sądiadka wyjdzie z suczką na spacer, a kiedy to się działo Ogier(tak wabi się mój pies) zawsze radośnie szczekał i szalenie merdał ogonem. Niestety niedawno sąsiedzi się wyprowadzili, zabierając oczywiście ze sobą suczkę i teraz biedak ciągle leży smutny i na nic nie reaguje. Ani na rzucanie kości, piłki, na hasło "bierz kota". ani nawet na drapanie za uszkiem(wcześniej zawsze wtedy merdał ogonem, a teraz nic). Do tego miska ciągle pełna, bo nic nie chce jeść, coraz bardziej się o niego martwię.
Macie jakieś pomysły jak sprawdzić, żeby zapomniał o Karynie(tak wabi się suczka sąsiadów) i znowu był normalny?